Review of Melinda and Melinda (2004) by Tralandra T — 25 Dec 2009
Kocham chloe, choc po tym filmie mniej! bo ona gra niemalze tak samo jak w big love. a ja myslalam, ze ona taka roznorodna I ma w sobie trzy tysiace aktorskich barw I maluje nimi, jak jej muzyka zagra. a ona bardziej jarmuschowata jest jednak. powinna u jarmuscha zagrac. jakbym byla jarmuschem, to bym jej dala role. moment... a gdzie on juz byla w takiej przyczepie aktorskiej w jakims filmie zlozonym z etuid wielu wspanialych..? tak! u jarmuscha w trabce! I ona grala tez w broken flowers. no prosze. a nie mowilam, ze jarmuschowata.
A ta pani, co grala melinde.. jakas malo ciekawa. w pozniejszych filmach zastapil ja allen przepiekna scarlett. trudno mu sie dziwic. scarlett sni sie po nocach wielu rezyserom, a ta melinda z tego filmu pozostanie melinda z tego filmu.
A ten pan od komedii (kiepskich chyba, bo z zadnej konkretnej go nie kojarze), to wcielil sie tu w allena. allen przeciez nie moze juz grac samego siebie, bo z racji wieku nie wypada, zeby modelki z playboya chcialy sie z nim. wiec tym razem kto inny jest zakompleksiony, nieudaczniokwaty, srednio przystojny, ale mimo tego, mimo tych wszystkich biologicznych niedociagniec, mimo wlosow na plecach I metnych oczu.. tak, zdobedzie ta, ktora kocha. bo madre kobiety (i raczej piekne) cenia w mezczyznie jego jakze wrazliwa glebie, cyniczne poczucie humoru I intelekt.
Im wiecej tego allena ogladam, tym bardziej poznaje go przez jego filmy I zakochuje sie w tym calym nowojorskim przeintelektualizowanym jazzowym allenie.
Allen nabija sie poniekad z tego intelektualizmu. poniekad, bo do konca mu nie wypada. sam wychowal sie w biedzie zydowskiej I w domu u niego nie dyskutowano o prouscie czy dostojeskim. raczej o morzu czerwonym. poza tym ma duzy szacunek do tych wszystkich literatow I tegich umyslow. to nie oscar wilde, ktory czuje sie lepszy niz jego otoczenie I moze sobie pozwolic na otwarta drwine.
Poza tym.. to ze allen spiknal sie ze swoja adoptowana corka, to mnie w ogole nie dziwi. w jego filmach non-stop przewija sie motyw 'kazdy z kazdym' I to juz dlugo zanim ta corka sie urodzila. allen po prostu otwarcie pokazuje to, co inni wola ukrywac (byc moze tez ze strachu przed soba). kto z nas czasem nie ma jakichs 'chorych' zupelnie mysli na tle seksulanym? ale niewielu/e z nas sie do nich przyznaje. bo problem polega na tym, ze dla takich mysli sa w naszym spoleczenstwie wyraznie znaklejkowane szulady. a my nie chemy byc dziwni, nienormalni, amorlani, bla, bla ciezko jest znalezc wytlumaczenie dla czegos, co jest negowane przez ogol. od dziecka mowia nam, co wypada, a co nie. wiec jak tu nadgryzc ten orzech, gdy zeby, choc zdrowe, wkladaja w aparat?
This review of Melinda and Melinda (2004) was written by Tralandra T on 25 Dec 2009.
Melinda and Melinda has generally received mixed reviews.
Was this review helpful?
