Review of Boccaccio '70 (1962) by Tralandra T — 03 Sep 2009
Filmonowelki dosc fajne. w glownej roli zawsze kobieta. bo o erotyzmie mowa w tym wszystkim. ja osobiscie umiescilabym wielkiego murzyna z wielka czarna pala. no ale zamiast murzyna mamy sophie.wspanialy pomysl, aby obsadziic sophie w roli loteryjnej prostytutki! jaka ona jest piekna! jaka fajna! jaka ona ma piers bujna I miekka! no, faktycznie murzyn z wielka pala sie jednak nie umywa. a jak fajnie, ze znajduje sobie torreadora, ktory ja porywa, troche policzkuje, ale to wszystko z milosci (od pierwszego wejrzenia zreszta).
Romy schneider mnie jakos draznila. w ogole ta nowelka byla dosc nudna. ciagle chodzilo w niej o to samo, czyli o pieniadze. no I moze jakies zranione uczucia. te byly nieco bardziej ukryte, gdzies w tych palacowych, bogatych wnetrzach. skonczylo sie lzami.
A fellini? taka oczywista alegoria. o dewocie jednym takim, co zwariowal przez swoje zaklamanie, przez zwalczanie prawdziwych zadz I pokus. ostrzezenie? hmm. cos w tym jest. bo nie ma nic gorszego nic oszukiwac siebie samego. mame oszukasz, kolege tez, ale siebie nie oszukasz. a jak sprobujesz, to zwariujesz, ze fiu fiu.
This review of Boccaccio '70 (1962) was written by Tralandra T on 03 Sep 2009.
Boccaccio '70 has generally received positive reviews.
Was this review helpful?
